« Surrealizm i mój kolega | Strona główna | Po co ta galeria ? »

Moje pastele … żegnajcie

Napisał Kolektor | Grudzień 23, 2009

Zgubiłem swoje ulubione pastele. Nie był to produkt jakiejś znów wielkiej wartości finansowej, ale sentymentalnej owszem
199 Moje pastele ... żegnajcie malarstwo olejne Dostałem je rok temu od Kasi na urodziny. To dziwne jak się człowiek może przyzwyczaić do takich drobnych przedmiotów. Oprócz nich, dostałem też kilka innych sprzętów- kredka woskowa leży nie została nawet wyjęta z pudełka, piórka używam czasem, żeby poprawić rysunek tuszem. Z tych pasteli za to robiłem naprawdę dobry użytek. Kilka ważniejszych prac wykonałem właśnie nimi, użyłem ich do rysunku z naszych ostatnich wakacji. Szkoda, że zginęły. oprócz wspomnień, to jedyne co mi po niej zostało. Przetrząsnąłem dom już ze cztery razy. W pracowni nawet chcieli mi zapłacić za to, że szukając przy okazji posprzątałem oba pomieszczenia, a jednak nigdzie ich nie ma. To było spore pudełko, takie rzeczy nie giną, ot tak. Zacząłem nawet myśleć, że może to jakiś znak? Może faktycznie czas się otrząsnąć i poukładać sobie życie od nowa? Kaśka już nie wróci, a po tych kilku tygodniach powinienem już się chyba otrząsnąć? Wczoraj dzwoniła do mnie kobieta z tej galerii sztuki… Ech, chyba faktycznie pora wziąć się w garść. Zacznę od tego, ze jutro pójdę po nowe pastele.

Podobne teksty:

Tematyka: malarstwo olejne | Brak komentarzy »

Stały link: Moje pastele … żegnajcie

Komentarze