« Anielskie obrazki | Strona główna | Malarstwo to moja praca »

Przygoda z biżuterią

Napisał Kolektor | Listopad 22, 2009

Ani ja, ani Marta nie wierzyliśmy w przesądy, jednak po tym, co przydarzyło się w czasie naszych ostatnich wakacji, sam już nie wiem, co o tym myśleć. Będąc na wycieczce w Kenii, oddzieliliśmy się na moment od grupy, że zrobić jakieś ciekawe zdjęci w którejś z wąskich uliczek tego miasteczka
189 Przygoda z biżuterią malarstwo olejne Ze straganu zagaiła nas pomarszczona murzynka i łamanym angielskim przetykanym szerokimi gestami wyjaśniła, że biżuteria, którą sprzedaje chroni przed złymi duchami. Pomyśleliśmy, że to tani wabik na turystów, ale z grzeczności podeszliśmy obejrzeć. Muszę przyznać, ze to były naprawdę unikatowe pierścionki i jeszcze bardziej unikatowe bransolety. Wykonane chyba z kości i metalu, ale tu już migany angielski zawiódł w komunikacji. Marcie jednak tak się spodobały, ze kupiliśmy dla niej jeden zestaw. Staruszka powiedziała, że jest to komplet dla zakochanych i konieczne są dwa, więc po chwili targowania ja też założyłem dla zabawy swój pierścień. Kiedy wróciliśmy do grupy, okazało się, że wszyscy, co do joty stracili swoje podręczne bagaże, bo samochód na którym je zostawiono, gdy grupa wchodziła na wieżę, zsunął się z nasypu do rzeki. Może i te nasze unikatowe komplety faktycznie miały wpływ na to, że jako jedyni wyszliśmy bez strat?

Podobne teksty:

Tematyka: malarstwo olejne | Brak komentarzy »

Stały link: Przygoda z biżuterią

Komentarze