« Gdańska wycieczka | Strona główna | To piękny dzień na sztukę »
Obrazy mojego brata
Napisał Kolektor | Grudzień 6, 2009
Nigdy bym nie przypuszczał, ze wyrośnie z niego artysta malarz. Fakt, mój brat zawsze potrafił coś zmalować, ale, że pociągnie go sztuka? Nie wierzyłem nawet po telefonie, że zaprasza do Hannoweru na swoją wystawę
Podejrzewałem w tym kolejny przekręt, ale jako, ze nie widzieliśmy się już całe trzy lata postanowiłem zaryzykować. Brak mi słów, żeby wyrazić moje zaskoczenie! Nie jestem koneserem sztuki i jego akryle na płótnie do mnie nie przemawiają, ale fakt, że sprzedaje je za niemal tysiąc euro od sztuki wprawił mnie w osłupienie. No, ładnie się ustawiłeś bratku, pomyślałem. To nie koniec, akwaforty sprzedaje ponoć jeszcze drożej! Cały ten cykl przypomina mi raczej krajobraz w składzie porcelany po wizycie dorodnego słonia niż „Epos Przetrwania”, jak to nazwał, ale skoro znajduje amatorów, to gratuluję! Z całego serca. Byłem przekonany, że już do końca życia będę wysłuchiwał, jak to trudno mu się żyję i czy mogę pomóc, a tu jednak wreszcie się odnalazł. Mama była by dumna! Co do taty, nie jestem pewien. Chyba po nim odziedziczyłem raczej chłodny stosunek do sztuki współczesnej i galerii sztuki, ale na pewno lepsze to, niż wieczna tułaczka niebieskiego ptaka, do jakiej nas mój brat przyzwyczaił.
Podobne teksty:
- Anielskie obrazki
- Po co ta galeria ?
- Stęskniłam się za malarstwem
- To piękny dzień na sztukę
- Malarstwo to moja praca
Tematyka: analiza obrazu | Brak komentarzy »
Stały link: Obrazy mojego brata
Komentarze