« Dzieciństwo Artystów | Strona główna | Obrazy mojego brata »
Gdańska wycieczka
Napisał Kolektor | Grudzień 6, 2009
Wizyta Anglików zastała nas w trudnym momencie. Nie dość, że choroba męża uniemożliwiła mu pełny udział w sympozjum, to jeszcze zmuszona byłam wszędzie poruszać się komunikacją miejską
Musze wymieć tego gruchota, bo za często się psuje. Wyspiarzom jednak podobał się taki środek lokomocji! Pewnie widzieli w naszych tramwajach jeszcze jakiś czar byłego systemu, który my za dobrze jeszcze pamiętamy, a oni znają tylko z książek. Jeździliśmy więc po mieście ze mną w charakterze przewodnika. Opowiadałam o historii, o zwyczajach, o planach na najbliższą przyszłość. W końcu zwiedziliśmy też Gdańsk i stocznię, w której rozegrały się epokowe wydarzenia. Goście byli zachwyceni z powodu całej tej wycieczki. Nakupowali tyle pamiątek, że sama nie wierzyłam, ze uda im się z tym wszystkim zapakować z powrotem do kolejki. Z jednej strony troszkę tandetne rękodzieło, z drugiej akwarele z widokiem Żurawia, a do tego jeszcze tysiąc innych gadżetów. Dopiero teraz, po fakcie, czuję, jak mnie te cztery dni wymęczyły. Cóż, warto było! Cieszę się tylko, że ominęłam punkt programu pt. galeria sztuki współczesnej. Nie wiadomo jak by się to skończyło, bo to jednak dosyć hałaśliwa grupa.
Podobne teksty:
- Galeria mojego znajomego
- Malarstwo to moja praca
- Moja tkanina artystyczna!
- Zbrzydła sztuka
- Stęskniłam się za malarstwem
Tematyka: malarstwo olejne | Brak komentarzy »
Stały link: Gdańska wycieczka
Komentarze