« Artysta i jego galeria | Strona główna | Sprzedaż obrazów »
Zniszczona tkanina
Napisał Kolektor | Listopad 12, 2009
Obyczaje całkiem już upadły! Siedzę sobie przedwczoraj przy stoliku, na deptaku – tam na Staromiejskiej jest taka ładna kawiarnia, a vis a vis mieści się galeria sztuki.
Wspaniałe ciepłe wiosenne popołudnie, fontanna szumi za uchem – zupełnie jak te magiczne obrazki z książek o Paryżu. No więc siedzę ja sobie, piję tę kawę i nagle jak nie gruchnie, jak nie łupnie! Nie zdążyłam nawet mrugnąć, a kawa już zalała mi cały szal! Całe szczęście, że napój zdążył już przestygnąć, oparzenie przecież murowane! Odskakuję więc od stolika, szybko zrywam szalik i próbuję się rozeznać, co też się właściwie stało; widzę jak z przewróconego stolika podnosi się mały, na oko ośmioletni chłopiec. „Chłopiec”, phi, dobre sobie! Łobuz jeden pyta, gdzie mu piłka poleciała! Jak nie krzyknę na niego, jak się nie zdenerwuję! Że mi poplamił , a to przecież najprawdziwsza tkanina artystyczna kupiona w galerii, że co to za obyczaje i w ogóle, a ten urwis, ze spokojem odpowiada, że jak artystyczna, to lepiej jej było nie wynosić z tej galerii sztuki, żeby im tu na boisku wysiadywać.
Przecież tu się ważny mecz rozgrywa. Przechodnie nie wytrzymali ze śmiechu, a ja czym prędzej poszłam do toalety, zaprać mój kochany szal. Mam nadzieję, że jeszcze da się odratować.
Podobne teksty:
- Moja tkanina artystyczna!
- Jeżdżąca galeria sztuki
- Lalki kolekcjonerskie
- Zbrzydła sztuka
- Moje pierwsze dzieło sztuki
Tematyka: Przygody ze sztuką | Brak komentarzy »
Stały link: Zniszczona tkanina
Komentarze