« A może wielki obraz? | Strona główna | Zniszczona tkanina »
Artysta i jego galeria
Napisał Kolektor | Listopad 11, 2009
Nie można powiedzieć, że się wprosiłem. Chyba nie jest to „wpraszanie się”, kiedy tak poprowadzi się rozmowę, żeby rozmówca wreszcie sam cię zaprosił, prawda? Też tak myślę.
A przyznać trzeba, że nie było to łatwe, bowiem artysta malarz, z którym zagaiłem rozmowę na deptaku skakał z tematu na temat. Dało się jednak wyczuć, że jego głównym celem pozostaje sprzedaż obrazów.
Wiedziałem, że jego galeria malarstwa mieści się niedaleko, więc zaproponowałem, że chętnie obejrzę jego obrazy na kartonie. Skuszony chęcią zysku zgodził się od razu, a ja zapytałem, czy mogę tylko skoczyć po aparat. Uff, odetchnąłem z ulgą, kiedy nie zaprotestował. Większość artystów niechętnie podchodzi do tych spraw, nie chcą być uwieczniani przy pracy. Najprawdopodobniej, ludzie ci po prostu traktują swoje galerie jak miejsca bardzo intymne i nie chcą, żeby ktoś im tam właził z butami (czy obiektywem). W zasadzie, nawet podobało mi się to całe jego malarstwo, więc może i faktycznie kupię jakiś obraz.
O osiemnastej poszliśmy do niego. Przyznam, że byłem zaskoczony. Miejsce było schludne a wszystkie jego obrazy na płycie, na płótnie stały w równych rzędach pod ścianami. Nie tak sobie to miejsce wyobrażałem, ale spytałem, czy mogę się rozejrzeć i od razu wziąłem się do pracy.
Podobne teksty:
- Artysta z Gdańska i moja praca semestralna
- Sztuka współczesna
- Linoryt to nie zwykła odbitka !
- Dzieciństwo Artystów
- Rysunek tuszem dla Eweliny
Tematyka: Przygody ze sztuką | Brak komentarzy »
Stały link: Artysta i jego galeria
Komentarze