« Surrealistyczna jesień | Strona główna | Artysta i jego galeria »

A może wielki obraz?

Napisał Kolektor | Listopad 10, 2009

Może wielki obraz?

Boże co za nuda. Już dawno tak nie było… nie ma co czytać, nie ma co pisać. Nigdy bym nie przypuszczał, że można mieć taką ochotę na pracowanie!

Niestety, muszę sobie coś zorganizować „we własnym zakresie”. To sformułowanie zostało mi z ostatniej pracy. Szef kadr powtarzał ten zwrot przy każdej możliwej okazji, a najczęściej kiedy chodziło o coś, co wymagało zaangażowania jego samego. W sumie dobrze, że się zwolniłem, ale przynajmniej nie nudziłbym się tak potwornie! No dobra, chyba zrobię coś twórczego, to zawsze poprawia humor!

akwatintaMoże namaluję jakiś wielki obraz, albo chociaż jakiś rysunek… I w tedy, ni stąd ni zowąd, na ekranie komputera wpadło mi oko słowo: „akwatinta”. Oho ho, to jest coś akurat dla mnie. Może i pracochłonne, ale tym lepiej, bo odpowiedź z tego nowego biura pewnie i tak dostanę dopiero we czwartek. Poszedłem więc do miasta dokupić potrzebnych rzeczy, i zakasałem rękawy.

W zasadzie, jest to na tyle niepopularna dzisiaj technika, że może to moje dzieło kupi jakaś galeria sztuki? Nie powiem, żebym ostatnio narzekał na nadmiar pieniędzy, więc te parę groszy zawsze się przyda!

Po dwóch godzinach zszedłem jednak na ziemię i poszedłem się wykąpać – umorusany i zrezygnowany.

Podobne teksty:

Tematyka: Przygody ze sztuką | Brak komentarzy »

Stały link: A może wielki obraz?

Komentarze