« Po prostu surrealizm | Strona główna | A może wielki obraz? »

Surrealistyczna jesień

Napisał Kolektor | Listopad 9, 2009

Wyszedłem z domu na świeże powietrze. Wreszcie mamy jesień!

Ciekawe, czy jest tu jeszcze ktoś, kto podobnie jak ja się z tego cieszy? Od zawsze lubiłem tę porę roku. W kolorach opadających z drzew liści i milionach odcieni szarości, świat wygląda jak by narysowały go pastele. Znaczy oczywiście nie same kredki pastelowe, tylko jakieś zręczne ręce, które z każdą kolejną minutą, to poprawiają, to rozmywają rysunek. O tej porze dnia i roku zwykle takie właśnie myśli kłębią się w mojej głowie. Dzisiaj jednak, chociaż naprawdę sam nie wiem skąd, gdzieś tam na końcu języka balansowało mi jeszcze jedno słowo: neo-surrealizm. Z każdym kolejnym krokiem, wchodząc w coraz węższe uliczki, okolica wyglądała coraz bardziej nierealnie.

Maria Albin

Maria Albin

Dziwne plamy światła, leżące na ulicy śmieci, nawet brudne gołębie siedzące na gzymsach miały w sobie coś, co raczej wskazywałoby na galerię sztuki, niż biedne zakątki mojego miasta. Ale może tylko mi się zdaje? Jakoś tak już jest, że te spacery potrafią mnie wprowadzić w taki trochę mistyczny nastrój. Cóż ja na to poradzę? Lubię to miasto, lubię je odkrywać.

A nie ma do tego chyba lepszych okoliczności niż jesienne popołudnie.

Wtedy na prawdę wygląda trochę jak te stare, bajkowe obrazki.

Podobne teksty:

Tematyka: Ogólnie o sztuce, sztuka | Brak komentarzy »

Stały link: Surrealistyczna jesień

Komentarze